Przedłużenie wizy z 30 do 60 dni w Indonezji dało nam niesamowitą swobodę w określaniu jak i gdzie chcemy dojechać. Postanowiliśmy na początek objechać na motorze dookoła Bali, robiąc chwilowy przeskok na Wyspę Jawa – tam czekał na nas aktywny wulkan Ijen. Ustanowililiśmy czas objazdu na około dwa tygodnie. Założenie było dość proste – tam gdzie nam się spodoba, zostajemy dłużej:) Z Denpasar ruszyliśmy na wschód. Pierwszy przystanek to okolice Candidasa. Zatrzymaliśmy się tam w niesamowicie klimatycznym miejscu z charyzmatycznym właścicielem, a jednocześnie samozwańczym uzrdowicielo-kapłano-masażystą Surya. W sąsiedzniej wiosce Tumbu odwiedzilismy również piękny pałac na wodzie Puri Taman Ujung.
Z Candidasa ruszyliśmy drogą położoną wzdłuż wybrzeża, pokonując kolejne dość wymagające „górki i pagórki”. Tego dnia pokonaliśmy najwięcej kilometrów za jednym razem – docierając do Loviny przejechaliśmy około 150 km. Mieliśmy chrapkę na snurkowanie i podglądanie delfinów, ale ostatecznie kolor plaży (czarny wulkaniczny piasek) i wczesna godzina organizowanych wycieczek (około 6 rano) zniechęciły do realizacji tego pomysłu. Wybraliśmy się do słynnej świątyni na wodzie Pura Ulu Danu Bratan w okolicy Bedugul. Dla wszystkich zainteresowanych, informujemy, że podróż motorem z Loviny do Bedugul to przejazd po całkiem wysokich górach i jest po prostu lodowato. Udając się znad morza, gdzie jest upalnie, doznaliśmy swego rodzaju szoku termicznego, ale i tak było warto:) Film z pałacu na wodzie Puri Taman Ujung oraz świątyni Pura Ulu Danu Bratan i jeziornych okolic Bedugul:

Będąc w Lovinie odkryliśmy doskonały w smaku martabak:)

Po dwóch dniach z Loviny uderzyliśmy na zachód w kierunku Narodowego Parku Bali, gdzie spotkaliśmy najpiękniejsze białe plaże i lazur morza.

Z Parku Narodowego Bali ruszyliśmy na przystań promową w Gilimanuk, aby dotrzeć na Jawę, aby tam ku naszemu zaskoczeniu pozostać przez 10 dni! Następnie wróciliśmy z powrotem na Bali, aby kontynuować objazd dookoła wyspy. Z Gilimanuk do Denpasar prowadzi bardzo ruchliwa droga. My zatrzymaliśmy się w połowie trasy w okolicach miejscowości Negara, gdzie znaleźliśmy podstawowy pensjonat (guesthouse), ale z fantastycznym widokiem na morze i pola ryżowe.
Wielokrotnie byliśmy ostrzegani przez tubylców przed chcącą w łatwy sposób zarobić (czyt. dzięki łapówkom) policją na Bali. Nasze doświadczenia pokazują, że owszem patroli policjantów jest całkiem sporo, lecz nie „złapali” nas na trasie. Owszem mieliśmy doczynienia z policjantem wjeżdżając na wyspę Bali z promu z Jawy – odbywa się wtedy kontrola dowodów rejestracyjnych wśród kierowców. Pokazując ksero takiego dowodu otrzymane z wypożyczalni, policjant kazał się Mariuszowi wytłumaczyć, dlaczego nie posiada oryginału. Mariusz podczas tej pogawędki uparcie wyjaśniał całą sytuację kilkukrotnie, ani razu nie sięgając w kieszeń po kasę. Policjant po kilku minutach pozwolił nam odjechać, ostrzegając, aby następnym razem mieć oryginalny dokument.

2 komentarze

  1. Comment by Kasia

    Kasia Reply Maj 14, 2014 at 8:08 am

    Nie wiem dlaczego wcześniej nie trafiłam na waszą stronę… jest super….. W niektórych podróżniczych miejscach mogłabym Wam przybić piątkę. Powodzenia

    • Comment by MariOla

      MariOla Reply Czerwiec 5, 2014 at 5:07 pm

      Cześć Kasia, może kiedyś będzie okazja przybić piątkę 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top