Cartagena to miejsce, które zaczarowało MariOlę. Za grubymi murami starego miasta z pięknie zachowaną kolonialną architekturą jest bardzo romantycznie i mimo, iż jeszcze wiele budynków wymaga odrestaurowania to Cartagena oddaje „staroczesny” klimat. MariOla szczególnie poleca spacery wieczorową porą, gdy kamienice z okazałymi balkonami są subtelnie oświetlone, z barów słychać dźwięki salsy, a w parkach odpoczywa turystyczno-tubylcza ludność przy akompaniamencie ptasznych odgłosów.
MariOla wybrała się na Playa Blanca (Biała Plaża) słynącej z jasnego piasku i lazurowej wody Po półgodzinnej podróży łódką, po której nota bene mieliśmy odbite nerki, płuca, jelita i wszystko inne w środku, dotarliśmy do raju. Lazurowa woda, biały piasek, palmy, kawałki rafy na plaży, kramy z kokosami – słowami Skipera „panowie, miodzio-lodzio”.
Dla zainteresowanych odwiedzeniem Playa Blanca, MariOla informuje, iż zdecydowała się na wycieczkę tylko na Playa Blanca (w ramach tej samej wycieczki można popłynąć dodatkowo na Rosario Island). Można rzec, że cała plaża należała do MariOli:) Po około 3 godzinach samotności, na plażę dotarła reszta wycieczki i zrobiło się dość tłoczno, zwłaszcza w miejscu, gdzie cumują łódki. Playa Blanca w Cartagenie to wg MariOli  obowiązkowe miejsce do zobaczenia.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top