Przedostatnim przystankiem MariOli w Ekwadorze było uniwersyteckie miasteczko Cuenca, które znajduje się na liście światowego dziedzictwa Unesco. Przepiękna architektura kolonialna z większością budynków wspaniale utrzymanych, „butikowe” skwerko-parki, w których tli się muzyka z głośnika – co prawda MariOlka wolałaby śpiew ptaków, ale, o dziwo, delikatny jazz był całkiem przyjemny. W mieście wzdłuż rzeki wytyczone są trasy spacerowa i rowerowa, prowadzące do ruin Majów. A tutaj MariOlka zajada się owocami morza.

Według Marioli jest to miejsce godne polecenia, w przeciwieństwie do miasta Loja, które stanowiło dla MariOlki bazę do ataku na Peru.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top