Roczna światowa podróż MariOli rozpoczęła się od Kolumbii. Po 27 godzinach lotu dotarliśmydo stolicy Kolumbii – Bogoty. Nasz pierwszy raz w Ameryce Południowej i…
i już na lotnisku ruszyła machina z innościami, śmiesznostkami, dziwactwami.

Wymiana pieniędzy w kolumbijskim kantorze wiąże się z okazaniem dokumentu tożsamości i zrobieniem odcisku palca:)

Średnia temperatura w listopadzie w Bogocie nie jest taka, jak przystało na kraj, przez który przechodzi równik -oscyluje wokół 19 stopni – taka temperatura utrzymuje się przez cały rok. Jest to spowodowane położeniem Bogoty na wysokości 2500 m npm. W Bogocie nie ma „polskich”pór roku, ale mieszkańcy stolicy uważają, że mają pory roku, bo poranek jest jak lato (świeci słońce), po południu przychodzi jesień (schodzą chmury, czasami pada deszcz i robi się chłodniej), a w nocy jest zima (temperatura spada nawet do 0).

Transport w Bogocie jest dość dobrze rozwinięty. Całkiem szybko i dość tanio można poruszać się po mieście żółtymi taksówkami. Taryfy można łapać zulicy, ale uwaga – jest to rzekomo dość niebezpieczne, ponieważ zdarzają się porwania (choć wielokrotnie MariOla podróżowała w ten sposób).
Obok taksówek funkcjonuje system transportu „masowego” na mniejszą skalę – „busety” oraz na większą skalę – „Transmilenio”.

Właścicielami busetów są drobni przedsiębiorcy, którzy oferują przejazd po wyznaczonych przez siebie trasach. Różnicę stanowi fakt, iż gabarytowo są to busy i małe autobusy. Ponadto busety nie należą do sieci transportu publicznego, dlatego każdy kierowca busety walczy o klienta a nawet ścigają się ze sobą, zatrzymują się wszędzie gdzie jest klient. Z jednej strony to trochę niebezpieczne dla pasażerów, gdy rozpędzone busety mkną przez miasto, zwłaszcza gdy są przepełnione. Ma to też swoje zalety, ponieważ kierowca busety zatrzymuje się tam, gdzie chce klient. Tak więc jeśli chcesz wsiąść lub wysiąść z pojazdu – nie ma sprawy – machasz ręką i rozpędzony pojazd, niemalże z piskiem opon zatrzymuje się. MariOla jest pod wrażeniem skuteczności hamulców tych zwykle starych pojazdów. Jeśli zdecydujesz się wsiąść to jak zdążysz tylko postawić stopę na pierwszy stopień, kierowca już rusza po kolejnego klienta. Jeśli na trasie pojawił się korek, kierowca instynktownie go omija dostosowując trasę do aktualnej sytuacji.

Z kolei publiczna forma transportu autobusowego to Transmilenio. Autobusy są bardzo duże, zatrzymują się na wyznaczonych przystankach i pozwalają na bardzo szybkie przemieszczenie z jednej do drugiej części miasta. Jest to spowodowane tym, że linie Transmilenio mają specjalne wydzielone dwa pasy ruchu. Co ciekawe nie można wysiąść w dowolnym miejscu, gdyż drzwi są na wysokości około jednego metra – można wsiąść i wysiąść tylko na specjalnych przystankach z odpowiednią platformą.

Ilość samochodów osobowych w Bogocie jest olbrzymia. Rząd wprowadził pewne reguły dotyczące poruszania się pojazdami osobowymi po stolicy, aby zmniejszyć zakorkowanie stolicy. Od poniedziałku do piątku w określonych godzinach, auta z parzystymi/nieparzystymi tablicami mogą wjechać do miasta tylko w nieparzyste/parzyste dni.

Ponadto w Bogocie funkcjonuje „dzień jednośladów”, czyli Ciclovia, która odbywa się w każdą niedzielę od godziny 7 do 14 i ma długość 120 km. Część ulic jest całkowicie zamkniętych dla ruchu samochodowego a przy każdym skrzyżowaniu stoją policjanci. Mieszkańcy Bogoty, którzy na weekend nie wyjechali do swoich finec (finca – domek wypoczynkowy, tzw. „działka”, dacza), spacerują, biegają,jeżdżą na rowerach i rolkach.

MariOla nie byłaby sobą, gdyby nie zrealizowała przejażdżki rowerem podczas Ciclovii. Wrażenia niesamowite, ponieważ w ten sposób można zobaczyć/zwiedzić sporo miejsc stolicy Kolumbii. Jadąc z bogatszej północy Bogoty na biedniejsze południe adrenalina zdecydowanie rośnie. Mimo obecności policjantów, przejeżdżając obok slumsów i widząc „typy spod ciemnej gwiazdy”,  MariOla i tak nie czuła się zbyt bezpiecznie.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top