MariOlka zamarzyła o zmianie klimatu na bardziej rześki i udała się do wzgórz herbacianych w Malezji, czyli Cameron Highlands. Wypożyczenie motobryki prawie graniczyło z cudem, ale udało się. Po rzeźnickich stawkach (oczywiście jak na Malezję), motor typu rzęch  sprzed dekady, ale udało się:) Nie ma cudowniejszego momentu dla MariOlki, niż wtedy, gdy może wjechać dokładnie tam, gdzie ma ochotę, w każdą szutrową ścieżkę, w wybraną kałużę, czy w zarośniętą alejkę na miedzy, w poszukiwaniu pięknych miejsc. Tak też się stało tym razem, gdy MariOlka na motorze udała się na południe od miejscowości, w której nocowała, czyli Tanah Rata. Gdy tylko odbiła od głównej drogi, mijając „fabrykę herbaty”, zaczęły się malować przepiękne pejzaże. Wszechogarniająca  zieleń, w postaci herbacianych dywanów, podzielonych równolegle biegnącymi korytarzami i gdzie niegdzie ludzie przy pracy. CUDO! 

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top