MariOla w towarzystwie koleżeństwa z Mexico City podziwiała miasto, które w jej opinii, jest stanowczo odmienne od innych stolic Ameryki Centralnej. Mexico City to prawdziwy olbrzym, ale dzięki wielu nitkach metra można bardzo szybko się przemieścić. I mimo, że metro ma niezbyt pochlebne opinie, to MariOla czuła się w nim bardzo bezpiecznie, zresztą tak, jak w całym mieście. Infrastruktura autobusowa dla MariOlki była dość chaotyczna, ale posiłkowała się tanimi taksówkami.

Jednym z marzeń połowy MariOlki było zobaczenie muzeum Fridy Kahlo, które mieści się w jej domu. Kolory i sprzęty w domu artystki są niesamowite, trochę przerażające. Przepiękne miejsce, godne polecenia. MariOlka dowiedziała się od pana ochroniarza, że dom męża Fridy – Diego Riviery znajduje się „jakieś 15 minut jazdy taksówką od domu Fridy”:))))) (Diego i Frida mieli osobne domy, ale MariOli wydawało się, że na tej samej posesji…)

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top