Przejazd z lotniska do starego miasta (Casco Viejo) w Panama City był bardzo spektakularny. Ilość drapaczy chmur powala, dosłownie! MariOlka patrzyła i nie wierzyła. Kanał Panamski również „zabił” MariOlkę, bo jak to możliwe, aby przez śluzę o szerokości około 30 metrów mógł przepłynąć statek z 10 tys. kontenerów na pokładzie? Warto wybrać się nad Kanał Panamski (Miraflores) między 9 a 10 lub 15 a 17, ponieważ w tym czasie przepływają megawielkie kontenerowce.

Miasto jest, jak to określiła miejscowa mamasita „w ciągłej budowie”. MariOla uczula, że aktualnie trwa rewitalizacja Casco Viejo i maszyny pracują przez 24h. Biorąc pod uwagę, że właśnie w tej części miasta jest zagłębienie niskobudżetowych hoteli, sen nie przychodzi łatwo, dlatego polecamy stopery.

Po nowoczesnym mieście Panama MariOla trafiła do miejscowości David. Jest to jedno z większych miast panamskich, ale klimat tu panujący jest sielski i poza tym jest bardzo zielono.

Z Davida MariOla wybrała się na wycieczkę do Boquete, czyli uroczej i rześkiej miejscowości w górach. MariOla miała w planie  skorzystać z gorących źródeł, które jak się później okazało znajdują się poza Boquete. Odległość od głównej drogi (dokąd dojechaliśmy busem) do gorących źródeł to jakieś 3 km, przy czym ścieżka rodzaju szutrowego z milionem kamyczków, a MariOlka w japonkach. Nie było łatwo, ale MariOlka dotarła na miejsce. Gorące źródła są na prywatnej posesji, dlatego płaci się 3 USD za wstęp. Miejsce jest fantastyczne, godne polecenia. Źródła są rzeczywiście gorące, bardzo gorące. Po przebytej trasie zgrzana MariOlka nie miała ochoty zanurzyć się w ukropie. Jednak jest tu fantastyczna alternatywa, ponieważ można skorzystać z orzeźwiającej kąpieli w rzece Caldera. Po godzinie pluskania MariOlapostanowiła wracać do Boquete, aby złapać ostatni autobus do Davida. Poznana w gorących źródłach czwórka młodych ludzi z USA, postanowiła zostać dłużej. Jakie było zdegustowanie MariOli, gdy po 30 minutach marszu powrotnego, wyprzedziła ją furgonetka z amerykańskim koleżeństwem na pace. Finalnie MariOla dotarła do utwardzonej drogi w momencie, gdy do ekipy z USA podjeżdżała taksówka. Oczywiście MariOlka zabrała się z nimi – 6 osób i kierowca. Taka ilość, w żaden sposób, nie stanowiła przeszkody do przejazdu chevrolet’em z rodzaju małych:)

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top