Kolejna przygoda MariOlki to 3-dniowy wyjazd na pustynię solną w Boliwii. Aby uniknąć przykrych niespodzianek MariOla zrobiła wywiad „na mieście” wśród osób, które już wróciły z eskapady i wybrała się do zarekomedowanego biura. Jakie rozczarowanie ogarnęło MariOlę następnego dnia, gdy okazało się, że została dokoptowna do jeepa z innego biura. Po niedługim czasie zdenerwowanie minęło, ponieważ ekipa w samochodzie okazała się bardzo klawa:)
Pierwszym przystankiem podczas wyjazdu było pustynne cmentarzysko starych lokomotyw, pociągów, wagonów zaraz obok miejscowości Uyuni. Miejsce nie „urwało tyłka” MariOli, ponieważ bardzo dużo śmieci się tam wala i było dość zatłoczone.
Kolejna stacja na trasie to pustynia solna. Jest to miejsce niezwykłe i jedyne w swoim rodzaju, ponieważ jest największą solną powierzchnią na świecie (około 10 500 kilometrów kwadratowych) i jest położona na wysokości ponad 3600 m n.p.m. Rocznie wydobywa się tutaj 25 tys. ton soli! Na pustyni MariOlka miała zapewniony posiłek-przywieziony przez kierowcę, w postaci m.in. steków z osła, które spożywała w hotelu z soli.
Następnym unikalnym miejscem była wyrastająca z solnych powierzchni wyspa – wyspa Incahuasi (Fish Island), którą porastają 1000-letnie kaktusy-giganty. MariOlka poleca skorzystanie z okazji i wdrapanie się na szczyt wyspy, ponieważ widoki są spektakularne.
MariOlka poczuła się jak na księżycu, gdy dotarła do kolorowych jezior na pustyni, w których taplały się flamingi. Jeziora mają różne kolory dzięki algom, które są nota bene przysmakiem flamingów. MariOlka jeszcze raz doznała księżycowego odczucia, gdy w trzeci dzień z samego rańca (pobudka około 5) wybrała się z ekipą jeepa, aby zobaczyć gejzery. Dziury w ziemi, z których wydobywa się gorące powietrze o zapachu siarki albo bulgoczące błotne kałuże to dla MariOlki był niesamowity widok.
Wyjazd na pustynię w Boliwii okazał się dla MariOli prawdziwą przygodą, złaszcza ze względu na zapierające dech w piersiach krajobrazy. Należy jednak przestrzec, że w nocy i rano, na jest tam strasznie zimno (temperatura spada poniżej 0), dlatego MariOla zaleca zabranie ze sobą ciepłych ciuchów, śpiworów i trochę boliwianów -może się zdarzyć, że za gorący prysznic trzeba ekstra zapłacić…

2 komentarze

  1. Comment by Damian Wolf Wagabunda

    Damian Wolf Wagabunda Reply Maj 3, 2013 at 5:54 pm

    Także mam wspaniałe wspomnienia z Uyuni! 🙂
    Widzę, że ta zardzewiała ciężarówka z przedostatniego zdjęcia przykuwa uwagę praktycznie wszystkich fotografujących 😉
    Pozdrawiam życząc kolejnych wymarzonych wypraw!

    • Comment by mariola

      mariola Reply Czerwiec 22, 2013 at 7:30 am

      Altiplano to fantastyczne miejsce. MariOlka na 100% jeszcze tam przybędzie, bo Boliwia oczarowała na maxa:)
      Damian, a jakie Ty masz odczucia po Boliwii? odwiedziłeś coś jeszcze poza Uyuni?
      Pozdrawiamy gorąco z Malezji

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top