Jadąc na rowerze wokół wyspy i podziwiając z prawej strony dżunglową zieleń a z lewej wybrzeże, MariOla dotarła do mega niepozornej zatoki pt. West View.
West View Restaurant bo taka jest pełna nazwa rozpoczyna się bambusową bramką z panią kasjerką wydającą chleb, następnie jest kilka chatko-szopko-wiat z jedzeniem, a dalej skarpa z trampoliną, zjeżdżalnią i oczywiście morze.
Kolor wody jest obłędny, trudny do określenia – ni to błękitny, ani turkusowy, ani też lazurowy… Jednak clou programu znajduje się pod wodą.
Ogromne ilości różnokolorowych ryb i innych stworów morskich, bogactwo roślin, przejrzystość wody i ten błękit – po prostu raj dla nurków i snurków. MariOla poleca!

PS. Chleb którym częstowani są wchodzący do „restauracji” był całkiem smaczny, ale przeznaczony jest w innym celu. Karmi nim się ryby.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top