Ostatnim fantastycznym miejscem podczas krótkiego pobytu w Gwatemali był Tikal.  MariOlka wybrała opcję zorganizowanej wycieczki, ponieważ koniecznie chciała zobaczyć wschód słońca. Niestety na własną rękę (bez przewodnika) na teren parku można wejść od 6 rano, co niestety nie pozwoli na dotarcie i wdrapanie się do świątyni nr IV, ponieważ słońce wstaje około 6:20. Pobudka o 3:15, 1,5 h jazdy z Flores w zaparowanym busie, kroczenie w ciemnościach po dżungli (warto zabrać latarkę) i zimno (dobrze mieć ze sobą ciepłe ciuchy) okazują się „zeszłorocznym śniegiem” przy magii Tikala podczas wschodu słońca. Nie ma słów, aby opisać to, co przeżyła MariOlka. Należy wspomnieć, iż MariOli dopisało szczęście, ponieważ była wspaniała pogoda – minimalna ilość chmur i wycieczkę prowadził niesamowity Luis, który nie ma sobie równych w naśladowaniu odgłosów i nawoływaniu zwierząt.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top