Długo nam zajęło, aby ruszyć na wspólne wakacje, tym bardziej poza Europę i na własną rękę. Zgodnie z rekomendacją naszych znajomych podróżników, ruszyliśmy na Wietnam!
Nafaszerowani informacjami co i gdzie warto zobaczyć, zjeść i w jaki sposób się przemieszczać, z biblią „Lonely Planet” wystartowaliśmy pewnie, ale jakoś niepewnie…
Początek wizyty w Wietnamie był okrutny – po całonocnym locie jet lag dawał się we znaki. Wokół hałas i nieustające trąbienie z motorów na ulicy. Dojechaliśmy taksówką pod hotel (pierwszy z listy ekonomicznych wg LP) i nie zostaliśmy wpuszczeni, ponieważ jeszcze nie rozpoczęła się doba hotelowa. Głodni wyszliśmy na ulicę i zgodnie z naukami street food – tam jest dobre, świeże i tanie, gdzie dużo ludzi, więc usiedliśmy na mini plastikowych stołeczkach i zamówiliśmy to, co miał sąsiad obok. Zupa, którą otrzymaliśmy miała posmak kupy. Mariusz miał to szczęście, że ze swojej miski wyłowił korpus małego ptaka, ale stan zmęczenia i głodu spowodował, że było mu już wszystko jedno i po prostu go zjadł. Po powrocie do hotelu pokazano nam pokój z dziurą i grzybem na suficie – znów stan zmęczenia pozwolił nam ten „mały defekt” zaakceptować i spaliśmy w tej – nazywając wprost- norze.

Kolejne dni jednak były już całkowicie odmienne od tego pierwszego. Coraz odważniej odkrywaliśmy ten kraj. Byliśmy żądni, aby zobaczyć więcej, szybciej. W większości poruszaliśmy się między miastami samolotami, ale chcieliśmy rozeznać temat i spróbowaliśmy podróży pociągiem i autobusem. Autobus zrobił na nas największe wrażenie, ponieważ miał miejsca tylko leżące. Ponadto wchodząc do autobusu należało zdjąć buty i wrzucić je do woreczka otrzymanego od kierowcy. Każdy pasażer dostawał butelkę wody, poduszkę i koc. Do takiego komfortu jazdy PKS-em nie jesteśmy przyzwyczajeni. Zdarzało się nam wypożyczyć motocykl i objeżdżać najbliższą okolicę.

Wietnam zawsze będzie nam się kojarzył z:

  • aromatyczną zupą Pho
  • charakterystycznymi kapeluszami
  • niewyobrażalnym ruchem ulicznym (zwłaszcza w Hanoi i Ho Chi Minh)
  • najlepszymi mandarynkami na świecie
Go top