Wyszło, jak wyszło i MariOla dotarła do Cancun – chyba największego zagłębienia turystycznego w Meksyku. MariOla nie przepada za takimi miejscami, ale ale…Nie ma co za dużo narzekać, bo pogoda była piękna, morze w kolorach turkusu, no i MariOla, dzięki uprzejmości poznanych Polako-Słowaków, dotarła do miejsca ze wspaniałym jedzeniem. Nie obyło się bez grypy żołądkowej Aleksandry, ale przeżyła:)

Jako, że MariOlka nie jest fanką całodniowego przysmażania ciała na słońcu, postanowiła odwiedzić ruiny Majów. Padło na Tulum, bo przede wszystkim blisko. Ruiny okazały się być niezbyt imponujące, ale bardzo dobrze utrzymane. Teren ruin w Tulum obejmuje wspaniałą plażę, z której można korzystać. MariOlka wybrała się w weekend, więc ilość ludzi odwiedzających ruiny była równie imponująca:)

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top