Ostatnie uczty w hinduskich knajpach – roti, poori, tosei, chlebek naan, kurczak tandoori, nasi kandar, aby „nażreć się” na zapas;) Po prostu uwielbiamy kuchnię hinduską w Malezji i szczerze to ani razu nie byliśmy na jedzeniu malajskim czy chińskim.

Przekroczenie granicy z Malezji do Tajlandii było bezproblemowe, aczkolwiek czasochłonne – staliśmy w kolejce do Tajlandii co najmniej godzinę. Ciekawostka – widzieliśmy kilku Malezyjczyków, którzy do swojego paszportu  wkładali łapówkę 20 THB – czyli około 2 PLN…

Do Tajlandii wróciliśmy jak do domu – uśmiechnięci ludzie na każdym kroku, stale wykrzykujący „hello”, pyszne zapachy z przydomowych restauracji-garkuchni, wspaniały pierwszy łyk mlecznej zielonej herbaty z lodem, sensowne warunki do spania (dobry stosunek jakości do ceny) oraz dobry internet!

 

Vlog #21

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Go top